W moim długim życiu przywykłem już do wszystkich wybryków podległych mi maszyn. Nic już nie jest dla mnie dziwne, nic mnie nie porusza, do każdego rodzaju abberacji umysłowych jestem już przyzwyczajony. Tak przynajmniej myślałem. Nie przewidziałem, że komputery zesłane do dworca tymczasowego uznają to za coś co godzi w ich wielkość (urojoną!) i popadną w umysłowe dewiacje.
Wchodzę sobie po nocy na niespodziewaną kontrolę, a tu jeden z komputerów założył sobie na obudowę czarną przepaskę tak, żeby zasłaniała jeden z portów USB. Drugi z kolei nacisnął na monitor kapelusz, który ktoś tu musiał zostawić, a z kabla do myszy strzelał jak z bata.
- Co tu się dzieje? – wrzasnąłem.
- Jestem piratem – odparł niezrażony ten z opaską. – A ten drugi to Indiana Jones.
- A pod sufitem równo?
Obrzucił mnie złym spojrzeniem.
- Nie słyszałeś, że robiąc wykopy budowlańcy znaleźli w głębokich wykopach deski z połowy dziewiętnastego wieku, które zostawili wtedy robotnicy? Ciekawe co jeszcze tam ukryli?
- Swoje dziewiętnastowieczne pensje? – spojrzałem pytająco.
Aż się zjeżył.
- A drogocenne drzwi? Te co je zamurowali, żeby zrobić garaż dla milicji? Też nie słyszałeś?
- Drzwi są drogocenne, bo zabytkowe. A nie dlatego, ze odlano je z czystego złota – usiłowałem ich uspokoić.
- Nie! Jak teraz nie ruszymy na poszukiwania to wszystko dostanie się maszynom budowlanym.
- Rozkradną całe ukryte tu dobra doczesne? – spytałem. – A wyjaśnij mi jeszcze: na co maszynom złoto i drogie kamienie? Kupią sobie lepsze części zamienne?
- Nic nie rozumiesz – z trudem powstrzymał się, żeby nie dodać „prostaku”. – To przecież o sławę odkrywcy chodzi! O pamięć wiekuistą, o nas, inteligentnych maszynach.
Westchnąłem ciężko. Potem spojrzałem w rozgwieżdżone niebo za oknem.
- Wiesz, zawsze zastanawiałem się czy na innych planetach są inteligentne maszyny…
- No i do czego doszedłeś? – zaciekawił się nagle.
- Że na pewno ich tam nie ma.
- A skąd możesz wiedzieć z taką pewnością?
Zerknąłem na jego opaskę.
- No bo niby dlaczego inne planety miałyby się różnić od naszej?