Zebranie w sprawie udekorowania choinki na święta szybko zamieniło się we wspominki w rodzaju:
„a pamiętasz?...”. Nienawidzę takich spotkań, ale nie miałem żadnego pomysłu jak to przerwać.
- A pamiętasz jak Belfegor przesadził z olejem napędowym i zygzakując wjechał w worki z cementem? Ach… to były czasy. Chmury białego pyłu, wszyscy kichają, najbliższej ciężarówce rozlało się borygo…
Popatrzyłem na rozmarzony komputer administracyjny chcą go ochrzanić za takie wspominki, ale ubiegł mnie Belfegor.
- A może, jeśli chodzi o choinkę to zrealizujemy do końca nasz pomysł z zeszłego roku?
Nie mogłem sobie przypomnieć jaki niezrealizowany pomysł nam pozostał.
- Co masz na myśli? – spytałem.
- Hm, wpadłem wtedy na pomysł, żeby na środku hallu postawić silnik elektryczny na sztorc. A do niego przymocować choinkę.
- Jak to? pionowo elektryczny silnik?
- No właśnie. Jak go włączymy to choinka zacznie się obracać wokół osi. Gałęzie się uniosą i …
- I spadną wszystkie dekoracje – dokończyłem zniesmaczony.
- Ale właśnie o to chodzi! – zaperzył się Belfegor. – Na gałęziach powiesimy śruby. I w pewnej chwili ktoś krzyknie już, a śruby zaczną się puszczać…
- No i zmasakrują cały hall, dziurawiąc wszystko na swojej drodze. Nowe szyby, nowe tynki, tnąc każdą rzecz. W zeszłym roku, jak remont się zaczynał można było o takim czymś myśleć. Ale nie teraz, prawda?
Nikt z tłumu słuchających jednak nie podzielał mojego oburzenia. Przeciwnie, pomysł choinki zamienionej w karabin maszynowy zdecydowanie się podobał.
- Można pozasłaniać co ważniejsze elementy wyposażenia czy nawet szyby. Nic im się nie stanie – kontynuował Belfegor. – A my zrobimy konkurs. Na dany sygnał, jak śruby zaczną się puszczać to maszyny zaczną uciekać. Kto nie zdąży to…
Na szczęście nie dowiedziałem się co miało się zdarzyć bo z najbliższego pudła rozległ się piskliwy głosik:
- Chcę przemówić.
Wszyscy ze zdumieniem popatrzyli w tamtą stronę. Z pudła wygramoliła się mała śrubka, stanęła przed wszystkimi i rozwinęła malutką karteczkę. Zaczęła czytać.
- My śruby żądamy zaprzestania szowinistycznych praktyk, które pojawiły się ostatnio na dworcu.
Sam fakt, że każda z nas składa się ze śruby właściwej i nakrętki nie może i nie powinien przywodzić na myśl żadnych bezeceństw, ani świńskich myśli! Żądamy zakazania używania pejoratywnych określeń kojarzonych ze śrubami, tak jak choćby: „przykręcać komuś śrubę”, „wkręcać kogoś w coś” i tym podobnych! Koniec! Oświadczamy też, że ani z powodu świąt i choinki, ani też z jakiejkolwiek innej okazji nie będziemy się puszczać! Jesteśmy porządnymi śrubami i dobrze się prowadzimy! Radzę przyjąć do wiadomości i zapamiętać, wy świntuchy dworcowe… Pod żadnym pozorem nie będziemy się puszczać!




